Pokazywanie postów oznaczonych etykietą long drink. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą long drink. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 kwietnia 2010

Africa Bubble Gum

Dzisiaj dzień z kompozycjami własnymi. Na pierwszy ogień pójdzie long drink, a następnie shot o wdzięcznej nazwie Ga-Fa. Mam nadzieję, że będą smakować.
Pomysł na tego long drinka powstał kilka lat temu i do tegoż czasu nie zdążyłem o nim zapomnieć, co w wypadku innych kompozycji, trwa zazwyczaj jeden dzień. Miał on okazję widnieć w karcie drinków w sp. Qushi Club i być może dlatego ciągle pamiętam jego skład. Swoją nazwę zawdzięcza smakowi, który podobny jest ponoć do gumy Donald (pamiętacie?) i kolorowi, jaki ukazuje nam się w szklance, gdy zmieszamy wszystkie składniki.

Co?
likier melonowy - 20 ml
likier bananowy - 20 ml
likier blue curacao - 10 ml
Sprite/7Up - 80 - 100 ml
Finlandia Redberry - 40 ml
sok z limy - 20 ml

Jak?
Do szklanki typu hurricane wlewamy likier melonowy i bananowy, wsypujemy lud i wlewamy powoli soft, uważając, aby nie wymieszać go z likierami. Następnie powoli z kilku stron wlewamy ostrożnie blue curacao, tak, aby spłynęło po wewnętrznych ściankach szklanki. W dalszej kolejności, lejąc na kostki lodu, dodajemy sok z limy i wódkę. Garnie - melon na rant i twist z pomarańczy.

Kiedy?
...

piątek, 2 kwietnia 2010

Bull Shot*

fot. drinkswap.com

Bull Shot jest wariacją na temat Krwawe Mary, tylko, że bez soku pomidorowego. Tak, więc większość składników dodatkowych, które pojawiają się w Bloody Mary może również pojawiać się w Bull Shot'cie.

Co?
wódka - 40 ml
bulion wołowy - 80 ml
sok z cytryny - 10 ml
sos Worchestershire - kilka kropel
Tabasco - kilka kropelpieprz - szczyptasól - szczypta
Jak?
Umieszczamy wszystkie składniki w szklance typu highball (long) i mieszamy. Garnirujemy liściem selera. W zimne dni Bull Shot może być podawany na ciepło.

Kiedy?
Zawsze, gdy bliżej nam do łóżka niż do wyjścia na miasto.

*Standard IBA

poniedziałek, 29 marca 2010

Long Island Iced Tea*

fot. rudedogpolaris.com

Na początek kilka słów uściślających. W Long Island Iced Tea nie ma ani kropli herbaty. Nazwę swą wziął od koloru i funkcji, którą miał ,rzekomo, spełniać. Mianowicie, spotkałem się z opinią, iż drink ten powstał w czasach prohibicji w Stanach Zjednoczonych, a jego twórcami byli - uwaga, proszę o włączenie dumy narodowej - polscy imigranci. Nie wiem, czy jest to prawdą, natomiast brzmi sympatycznie.
Jeszcze mała uwaga co do nazwy. Bardzo często spotykam błędny zapis nazwy tego drinka. Zamiast słowa "
iced" pojawia się "ice". W wolnym tłumaczeniu nazwa ma brzmieć "Zmrożona Herbata z Long Island" a nie "Lód Herbata z Iced Tea". Nie jest to może karygodne, ale kogoś kto jako tako posługuje się angielskim, razi jak cholera.
Przechodząc do sedna. Long Island
Iced Tea jest drinkiem, który z założenia ma działać, jak paliwo wodorowe w napędzie rakiety. Szybko, skutecznie oraz efektywnie rozpędzić obiekt, który zasila i pozwolić mu wejść na orbitę. Niestety jest on równie niebezpieczny, naturalnie w kali cocktaili, jak paliwo wodorowe. Przyjęty w zbyt dużej ilości, może ekstremalnie sponiewierać, tego który odważył się go nadużyć. Mimo to, polecam. Mnie osobiście cieszy jego smak, zwłaszcza, gdy przygotowany jest właściwie, czyli bez nadużywania coli.

Co?
wódka - 20 ml
gin - 20 ml
tequila - 20 ml
rum - 20 ml
Cointreau - 20 ml
sok z cytryny - 25-30ml
syrop cukrowy - 35ml
cola - dash

Jak?
Wszystkie składniki wlać po kolei do wypełnionej lodem
szklanicy highbalowej. Można wrzucić plaster cytryny lub limonki. Z resztą w wypadku tego drinka obowiązuje pewna swoboda jeśli chodzi o garnisz. Ważne! Nie nadużywać coli. Lepiej dopełnić lodem, niż colą, gdyż Long Island traci cały swój urok i charakter, proporcjonalnie do ilości softu dodanego do niego.

Kiedy?
Zawsze, gdy mamy ochotę na stan lekkiego upojenia, a niekoniecznie jesteśmy w stanie znieść czysty alkohol, wlewający się w nasze trzewia. Long Island Iced Tea w umiarkowanej ilości jest świetny, kiedy w gorące popołudnie, pragniemy poprawić nasze samopoczucie.

Rada:
Osobiście używam mniej soku z cytryny, dodatkowo często zastępując go sokiem z limy oraz nie używam w ogóle syropu cukrowego, dzięki czemu Long jest świeższy i bardziej orzeźwiający.

*Standard IBA

piątek, 26 marca 2010

Buck's Fizz*

fot. eaglerockcafe.com

Stworzony w 1921 roku w Buck's Club w Londynie. Nietrudno zauważyć, iż jest niezwykle podobny do cocktail'u Mimosa i różnią je jedynie odmienne gramatury (Och! Te standardy.). Niemniej jednak są one jako dwa odmienne drinki i oba znajdują się na liście zalecanych drinków standardowych IBA.

Co?
świeży sok z pomarańczy - 100 ml
wino musujące/szampan - 50 ml

Jak?
"Wprowadzić" składniki do szkła typy flet i delikatnie zamieszać. Można garnirować twist'em z pomarańczy.

Kiedy?
Na ślubie, kiedy chcemy zaoszczędzić na szampanie.

*Standard IBA

Brandy Egg Nogg*

fot. http://www.nonsolonegroni.com/

Dzisiaj mało popularny w Polsce, jednak ciekawy i godny spróbowania drink: Brandy Egg Nogg. Nie będę dzisiaj rozpisywał się nad jego pochodzeniem i historią, gdyż wymagałoby to sięgnięcia do całej historii egg nogg'ów, a nie czas i pora po temu (tak naprawdę - nie mam na to ochoty; wymagałoby to długiego i rozbudowanego tekstu, możliwościami umysłowymi). Do rzeczy.



Co?
brandy - 40 ml
mleko - 50 ml
Gomme syrup/syrop cukrowy - 10 ml
żółtko jajka - 1 szt.

Jak?
Umieścić wszystkie składniki w szejkerze? i mocno wstrząsnąć. Przelać do szklanki typu highball wypełnionej kostkami lodu i posypać otartą gałką muszkatołową.

Kiedy?
Zima, zima, zima. Pada, pada śnieg...

*Standard IBA

czwartek, 25 marca 2010

Bloody Mary - Krwawa Mary*

fot. http://www.babble.com/

Osoba autora oryginalnej Bloody Mary ciągle podlega dyskusji i wydaje się, iż nie ulegnie rozstrzygnięciu spór o to, czy jest to Fernand Petiot, czy też George Jessel.
Przytoczę je, dla uproszczenia i porządku w kilku punktach:
1. Krwawa Mary została stworzona przez Fernand'a Petiot w 1921 roku w czasie, gdy pracował w New York Bar w Paryżu.
2. Twórcą jest Fernand Petiot, jednak akt tworzenia miejsce miał w St. Regis w 1934 roku, trunek nie zawierał chrzanu, a jego nazwa brzmiała Red Snapper
3. Pomysłodawcą jest George Jessel, który około 1939 roku wymyśla kompozycję przygotowaną jedynie z wódki i soku pomidorowego w proporcjach pół na pół. Zresztą tegoż samego roku w New York Times'ie, ukazuje się, jedna z najstarszych na terenie Stanów Zjednoczonych, informacja na temat dobrego, pobudzającego drinka, serwowanego przez George'a Jessel'a.
4. Kolejna z historii twierdzi, iż autorem nazwy i drinka jest George Jessel, a Fernand Petiot dodał do niego jedynie przyprawy i usiłował przypisać sobie jego autorstwo.
I w tym momencie chyba wystarczy. Generalny wniosek jest jeden: ktoś musiał pierwszy raz przygotować Bloody Mary, a kto to byl, to już cała długa historia.
Sama nazwa o autorstwo której również toczył się spór. Wiąże się on rzecz jasna z kolorem drinka, jednak wiąże się ją również z kilkoma postaciami historycznymi min. Marią I Tudor (królowa brytyjska, zwana, nie bez kozery, "Krwawą Marią") i Mary Pickford.

Co?
wódka - 40ml
sok pomidorowy - 80 ml
sos Worchestershire - kilka kropli
Tabasco - kilka kropli
sól - szczypta
pieprz - szczypta

Jak?
"Umieścić" wszystkie składniki w szklanicy typu highball wypełnionej kostkami lodu. Wymieszać delikatnie. Podawać z nacią selera i plastrem cytryny (opcjonalnie).

Kiedy?
Z samego rana, gdy za sobą mamy "ciężką noc", czyli de facto - koło południa.

Rada:
Do Krwawej Mary dodaję jeszcze odrobinę chrzanu, 10-15 ml soku z cytryny i splash zalewy spod oliwek. Dzięki temu drink staje się świeższy i bardziej aromatyczny.

*Standard IBA

wtorek, 23 marca 2010

Tom Collins

(fot. allcocktailrecipes.com)

Tom Collins należy do grupy lekkich i odświeżających trunków, idealnych na letnie, gorące dni. Wywodzi się z rodziny drinków, które identyfikują się pod nazwą Collins, pochodzącą od nazwiska twórcy pierwszego Collins'a, Tom'a. Cechą charakterystyczną dla wszystkich collins'ów jest przyjemny i dobrze wyeksponowany smak alkoholu bazowego, dzięki czemu, mamy okazję poznać nasz ulubiony destylat z trochę innej, ale ciekawej strony. W recepturze oryginalnie powinien być sok z cytryny, jednak ja zdecydowanie preferuję limę.

Co?
London Dry Gin - 60 ml
sok z limy - 40 ml
syrop cukrowy - 20 ml
woda gazowana - dopełnienie

Jak?
Wszystkie składniki wlać do szklanki (nomen omen, winna to być szklanka zwana collins) i zamieszać. Garnirować plastrem cytryny i maraską osadzonymi na rancie szklanki.

Kiedy?
W ciepłe i gorące dni. Zwłaszcza, gdy nudzi nas mojito i inne popularne obecnie wykwity marketingowe.

czwartek, 11 marca 2010

Americano*

fot. www.euvs.org

Drink ten po raz pierwszy zaserwował Gaspare Campari w swoim lokalu Cafe Campari w 1860 roku. Jego oryginalna nazwa brzmiała "Milano-Torino", gdyż składniki z których był przygotowywany pochodziły z włoskich miast, Mediolanu i Turynu. W początkach dwudziestego wieku Włosi zauważyli, iż drink ten upodobali sobie amerykanie, co w dalszej przyszłości poskutkowało zmianą jego nazwy na Americano.
Patrząc na jego recepturę, trudno wrażenia, iż spokrewniony jest on z Negroni i faktycznie tak jest.

Co?
Campari - 40 ml
słodki vermouth - 40 ml
woda gazowana - dopełnienie (opcjonalnie)

Jak?
Wlać składniki do szklanki typu highball (ling) i garnirować twistem z cytryny lub pomarańczy. Można opcjonalnie dopełnić wodą gazowaną, która nada drinkowi świeżości.

Kiedy?
Pośród upałów i przed jedzeniem.

*Standard IBA




  © Blogger templates ProBlogger Template by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP